W południowym Libanie doszło do ataku na polski patrol. Pod pojazdem opancerzonym typu Humvee eksplodował ładunek wybuchowy. Ranny żołnierz został ewakuowany przez irlandzki oddział szybkiego reagowania (QRF) do bazy Camp Shamrock.
Przebieg incydentu
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 29 marca 2026 roku. Polski podoficer, służący w ramach polsko-irlandzkiego batalionu UNIFIL, brał udział w rutynowym przejeździe między posterunkami wzdłuż tzw. „Niebieskiej Linii”. Na trasie patrolu doszło do detonacji ukrytej miny-pułapki.
Eksplozja poważnie uszkodziła polski pojazd, a żołnierz odniósł rany głowy. Według informacji potwierdzonych m.in. przez portal Onet, stan poszkodowanego jest stabilny, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Akcja ratunkowa
Bezpośrednio po wybuchu uruchomiono procedurę ratunkową w głównej bazie sektora – Camp Shamrock (UNP 2-45). Na miejsce natychmiast wysłano irlandzki Oddział Szybkiego Reagowania (Quick Reaction Force – QRF).
Irlandzcy żołnierze zabezpieczyli uszkodzony pojazd i pod osłoną pancerzy przeprowadzili ewakuację medyczną (MEDEVAC). Ranny Polak został przetransportowany irlandzką sanitarką typu Mowag pod opieką wojskowych medyków z Irlandii. Po wstępnym zaopatrzeniu w bazie, żołnierz trafił do szpitala w miejscowości Saida na dalszą diagnostykę.

Bilans ofiar w sektorze
Ostatnia doba była najkrwawszym okresem dla misji pokojowej w ostatnim czasie. Jak donoszą Irish Mirror oraz Irish Examiner, niemal w tym samym czasie w sąsiednich sektorach doszło do tragicznych ataków na kontyngent indonezyjski:
- W wyniku ostrzału bazy i eksplozji w rejonie Adchit Al Qusayr oraz Bani Haiyyan zginęło łącznie trzech żołnierzy z Indonezji.
W obliczu tych wydarzeń dowództwo misji w Libanie wprowadziło najwyższy stopień alarmowy. Irlandzkie ministerstwo obrony potwierdziło, że poza rannym polskim żołnierzem, żaden inny członek batalionu IRISHPOLBATT nie ucierpiał w tych zdarzeniach.

